poniedziałek, 20 lipca 2015
One komentarze

Nie będzie niczego!

poniedziałek, lipca 20, 2015
Usłyszałam ostatnio w audycji radiowej, że "zarządzanie projektami nie istnieje, bo nie można zarządzać rzeczownikiem abstrakcyjnym". 

Zaniepokoiło mnie to stwierdzenie o tyle, że padło z ust osoby przedstawiającej się za filozofa. Można by więc przypuszczać, że jest w tym stwierdzeniu jakiś głębszy, filozoficzny sens. Przyjrzyjmy się więc, o co mogło chodzić.

W stwierdzeniu postawiona jest teza, że "nie można zarządzać rzeczownikiem abstrakcyjnym". Szczerze mówiąc, nie znam nikogo przy zdrowych zmysłach, kto by próbował zarządzać rzeczownikiem! W całym moim życiu nie spotkałam się też z przypadkiem prób zarządzania czasownikiem czy przymiotnikiem! Oczywiście nie można wykluczyć, że jest to możliwe, ale ponieważ brak dowodów na to, że kiedyś ktoś próbował - twierdzenie, że nie da się tego zrobić łatwo uznać za zawsze prawdziwe. Taki sam sens więc miałoby powiedzenie "zarządzanie projektami nie istnieje, bo Ziemia kręci się wokół Słońca". 

A jednak wydaje się, że zacytowane zdanie próbuje uzależnić istnienie zarządzania projektami od możności lub niemożności zarządzania częściami mowy. Zdanie pośrednie, które ma nas do tego powiązania doprowadzić brzmi oczywiście "projekt jest rzeczownikiem abstrakcyjnym". W sensie gramatycznym to prawda. Jednak podobnie jak mapa nie jest terytorium, tak samo słowo używane na opisanie jakiegoś fenomenu nie jest tym fenomenem.

Cytowane zdanie nie niesie więc żadnego głębszego sensu, a jest jedynie chwytem retorycznym, nad którym popastwię się jeszcze chwilę.

Rzeczownikiem abstrakcyjnym jest również "organizacja" i "jakość". Idąc podobnym tokiem rozumowania, "zarządzanie organizacją" ani "zarządzanie jakością" nie istnieje! Jeśli jednak faktyczna trudność w zarządzaniu tkwi w abstrakcyjności pojęć, to zarządzanie rzeczownikiem nieabstrakcyjnym powinno istnieć. Przykładem takiego rzeczownika jest "pies". Ergo: co prawda zarządzanie projektami nie istnieje, ale istnieje za to zarządzanie psem!


------------------------

PS. Bardzo luźno przypomniał mi się z tej okazji były kandydat na prezydenta Białegostoku, który obiecywał, żeby wszystko zlikwidować, żeby nie było niczego! I to na jego część tytuł wpisu i poniższe zdjęcie.



To jest najnowszy wpis
Starszy post

1 komentarze:

Stanisław G. pisze...

A ja niedawno słyszałem, chyba w PR III, że jedna pani, specjalistka od języka polskiego, nie lubi słowa "projekt", bo się go używa wszędzie. Zgadzam się z obserwacją tej pani. Powiem więcej, uważam, że w języku polskim na oznaczenie tego, czym zarządzamy, powinno się używać słowa "przedsięwzięcie", tak jak to jest w PN 10006. Ale zawracanie Wisły kijkiem jest mało możliwe (chyba, że poziom Wisły w Warszawie spadnie poniżej 10 cm).

 
Toggle Footer
Top